Renata i jej garderoba marzeń

Ale był jeden element, którego nie dało się przebić: koszulka z napisem Kinda Soft Porn. Nie była droga, nie była nawet specjalnie nowa, ale miała w sobie coś… niebezpiecznie kuszącego. Kiedy ją zakładała, od razu czuła się jak bohaterka klipu, którego nie puszcza się w dzień w telewizji.

Ten wieczór miał być jak każdy inny – odrobinę wina, muzyka i ona sama przed lustrem. Ale gdy tylko założyła swoją koszulkę, reszta poszła w ruch jak lawina. Najpierw koronkowe pończochy – czarne, miękkie i gładkie jak jedwab. Potem szpilki, które nigdy nie były wygodne, ale za to wyglądały jak marzenie z katalogu. Na koniec czerwona szminka, bo przecież, jak mawiała Renata, „to kolor kobiet, które wiedzą, że dziś mają władzę”.

Spojrzała na siebie w lustrze – koszulka z lekkim przymrużeniem oka, odważne pończochy, włosy rozpuszczone tak, jakby dopiero wstała z łóżka. „No to mamy show” – mruknęła do siebie, przygryzając usta. Włączyła muzykę, której nie słuchała od lat, i zaczęła taniec – najpierw nieśmiały, a potem coraz odważniejszy. Ruchy były miękkie, zmysłowe, jakby każdy krok opowiadał inną historię.

Po chwili już nie tańczyła dla lustra, ale dla siebie samej – tej, która lubiła czuć się wolna, prowokująca, może nawet odrobinę niegrzeczna. A gdy zmęczona opadła na sofę, patrząc na siebie w ekranie telefonu (tak, zrobiła zdjęcia, a jakże), uśmiechnęła się szeroko.

Bo w garderobie można mieć milion rzeczy, ale czasem wystarczy jedna koszulka, żeby poczuć się jak milion dolarów.

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień
  • Register

New Account Register

Already have an account?
Log in instead Lub Reset password